Kawa za jeden uśmiech – energetyczny streetworking

Kawa za jeden uśmiech – energetyczny streetworking

Nawet dla jednej osoby, warto!

I znowu, w ramach wczesnej profilaktyki uzależnień, spotkaliśmy się na Skwerze Orląt Lwowskich (sobota, 29 września). Kawa za jeden uśmiech przyciągnęła całe spektrum mieszkańców Rakowa. Pierwsze odwiedziły nas dzieciaki, z pytaniem – a co to jest? oraz – czy można dostać to kolorowe ciasto (marchewkowe). Fajna, rezolutna trójka – dwóch chłopaków i dziewczynka. A potem, kiedy kawa już była gotowa, nie nadążaliśmy z jej nalewaniem i dzieleniem ciastem na talerzyki 🙂
Ale zacznijmy od początku. Tutaj chcę wspomnieć o Panu z warzywniaka na rogu Alei Pokoju i Skweru Orląt Lwowskich, który bez problemu użyczył nam dostępu do prądu. I to był pierwszy energetyczny zastrzyk tego słonecznego, ale jednak chłodnego dnia. Niezwykle miły i uśmiechnięty Pan ( podobno na Rakowie sprzedaje najładniejsze warzywa – taka mała kryptoreklama, ale należy się), szkoda, że był już po kawie 😉 A prąd był nam potrzebny, ponieważ tym razem częstowaliśmy gorącą kawą – nadeszły jesienne chłodne dni. Kawa była esencjonalna, słodka, na życzenie rozbielana śmietanką. To ważne, bo tylko przy dobrej kawie można prowadzić dobre rozmowy. Tak było i tym razem. Większość gości nie ograniczała się tylko do poczęstowania, ale chętnie z nami dyskutowała. Część rozmów dotyczyła pytań o istotę naszych działań w ogóle, ale również sensu Kawy za jeden uśmiech. Część gości miała potrzebę zwierzeń, na temat życiowych problemów, albo nieporadności w obliczu własnego uzależnienia. W tym miejscu nie sposób przemilczeć Pani Bożeny (wiele lat pracowała w poradni uzależnień), która wspomogła naszą akcję. Jako pielęgniarka pragmatycznie, bez owijania w przysłowiową bawełnę, stawiała uzależnionych, płaczących nad swoim losem, do pionu mówiąc – idź się wymyj, a w poniedziałek zgłoś się do ChSD Jozue, gdzie załatwią Ci ośrodek odwykowy. Twarda babka, jednak do różnych ludzi można trafić w różny sposób. 
Najważniejszy jednak moment sobotniej Kawy, to ten kiedy podeszła do nas młoda, ładna, zadbana kobieta. Zobaczyła hasło „Kawa za jeden uśmiech”, zaciekawiło Ją. Kiedy dowiedziała się czym się zajmujemy, usiadła z zakupami przy stoliku i rozpłakała się. Okazało się, że jest młodą matką, żoną, pracuje, ale ma problem z alkoholem i nie może sobie sama z nim poradzić. Szuka pomocy. To był własnie ten moment dla, którego warto robić takie akcje. Przedstawiliśmy Jej naszego psychologa, zaprosiliśmy do nas na spokojną rozmowę ze specjalistą. W tym momencie, uznaliśmy naszą akcję za w pełni udaną. Być może zjawiliśmy się tam, w tą sobotę właśnie dla tej jednej Kobiety, zagubionej, ale chcącej podjąć walkę o dobre, trzeźwe życie. 
A na koniec znowu podeszły dzieciaki z prośbą o wafelki. I tak piękną klamrą zamknął się nasz dzień z Kawą za jeden uśmiech 🙂 na Skwerze Orląt Lwowskich, na częstochowskim Rakowie.
 Program finansowany z budżetu Urzędu Miasta Czestochowy